Dobry miesiąc październik. Podsumowanie

Pomiędzy wpisami na poważne tematy mam też ochotę na coś lekkiego, na przykład pełne zdjęć podsumowanie miesiąca. Tak więc dziś spojrzenie z lotu ptaka na mój wspaniały październik! Dlaczego wspaniały? Bo każdy miesiąc taki jest, jeśli tak postanowimy. Ja postanowiłam i podobnie też postanowię w listopadzie.

 

Październik rozpoczęłam krótkim i udanym wypadem nad polskie morze. Jesienią jest tam naprawdę spokojnie – tak, jak lubię najbardziej. Więcej na ten temat we wpisie Dobrze jest mieć czas.

Niedziela w rytmie slow #polskiemorze 🌊

A photo posted by Natalia Kida (@zielonymokiempl) on

Ja, moje brudne trampki i zimny Bałtyk. Po sezonie nad morzem spokojnie i pusto 🌊

A photo posted by Natalia Kida (@zielonymokiempl) on

 

KRAKÓW

W połowie miesiąca było mi się z kolei w Krakowie. Moja opinia o tym mieście zmienia się z biegiem lat i każdym kolejnym pobytem. Kiedyś uważałam, że Kraków jest przereklamowany i irytowało mnie, że to często jedyne polskie miasto, jakie kojarzą moi zagraniczni znajomi. Teraz natomiast bardzo mi się podoba jego atmosfera, dobrze się tam czuję i chyba mogłabym w Krakowie mieszkać.

coll1b

Większość zdjęć mam dziwnym trafem z Kazimierza, na którym czuć świetny artystyczno-historyczny klimat. Jakby duże zagęszczenie twórczych umysłów na metr kwadratowy! Skusiliśmy się nawet na 2,5-godzinną wycieczkę z przewodnikiem w tej ciekawej dzielnicy. Polecam inicjatywę jaką jest Free Walking Tour, działające w większości dużych europejskich miast. Jeśli trafi się na człowieka z pasją, można wchłonąć masę ciekawych informacji podanych w przystępny i zabawny sposób. Osobiście jestem fanką Free Walking Tour i biorę w nich udział przy okazji większości moich podróży. Zwiedzanie miejsc powierzchownie też jest spoko, ale wniknięcie w historię i kulturę danego obszaru pomaga widzieć głębiej.

coll2

Zauroczyła mnie też kawiarnia na Grodzkiej wyjęta żywcem z Harry’ego Pottera, mianowicie krakowski Dziórawy Kocioł. Wypiłam tam prawdziwe kremowe piwo! Muszę powiedzieć, że smakowało dokładnie tak, jak je sobie wyobrażałam, czytając książki z serii o Potterze. To chyba duży komplement:) Zdjęcia nie posiadam, bo jest tam w środku niesamowicie ciemno, ale wierzcie mi na słowo. Jestem z Hufflepuffu, można mi ufać.

 

CZAS WOLNY

W październiku odkurzyłam aparat i zaczęłam robić więcej zdjęć niż zwykle. Motywujące okazało się fotograficzne wyzwanie jesienne u Natalii z Jestrudo, które jest fajną zabawą i sprawia mi dużo radości. Na pewno zaowocowało częstszymi spacerami do parków i odkryłam na nowo klimat poznańskiej Cytadeli. Za dwa tygodnie opublikuję post z pełnym zestawem moich zdjęć jesiennych, a w międzyczasie dzielę się niektórymi na Instagramie:

Taka tam lekka książeczka na jesienny wieczór. 📖🍁 #fotowyzwaniejestrudo

A photo posted by Natalia Kida (@zielonymokiempl) on

Para staruszków na poznańskiej Cytadeli 💑🍃

A photo posted by Natalia Kida (@zielonymokiempl) on

 

 

KSIĄŻKI, FILMY, SERIALE…

Jeśli chodzi o książki, przeczytałam w tym miesiącu do końca tylko Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj Tomka Tomczyka. Pojawią się niebawem moje refleksje odnośnie tej pozycji, zdecydowanie warta uwagi. Jestem też w trakcie lektury sagi o Wiedźminie Sapkowskiego (bardzo dobrze się czyta!) i przeplatam ją McDusią Małgorzaty Musierowicz (moje uwielbienie do Jeżycjady będzie wieczne). Niespodziewanie wpadła mi też w ręce Magia Słów Joanny Wrycza-Bekier – książka o tym, jak lepiej pisać. Wszystkie te pozycje są dobre, a ja jestem zachłanna i czytam po trzy jednocześnie, stąd mija zwykle dużo czasu pomiędzy rozpoczęciem książki a jej zakończeniem.

FILMY: W październiku z pełnometrażowych obejrzałam tylko jeden. Powszechnie znane i kultowe, a przeze mnie dotąd pomijane Pulp Fiction. Bardzo dziwną mieszankę uczuć mi ten film pozostawił – z jednej strony mam wrażenie, że go do końca nie rozumiem i nawet byłam trochę rozczarowana zakończeniem, a z drugiej – ciągle siedzi mi w głowie! Kilka scen wbiło mi się w pamięć bardzo mocno. Włącznie ze ścieżką dźwiękową, która jest naprawdę niezła. Genialne Girl, you’ll be a woman soon siedzi mi w głowie do teraz. Totalnie hipnotyzujący kawałek, posłuchajcie.

SERIALE: Tej jesieni naszła mnie ochota na coś lekkiego i zaczęłam oglądać od pierwszego odcinka Przyjaciół. Oczywiście znam ich od zawsze ze sporadycznie oglądanych fragmentów, ale nigdy wcześniej nie wciągnęłam się tak jak teraz. Zaśmiewam się przy tym serialu jak nienormalna.

Z bardziej kulturalnych rozrywek to bywam czasem na spotkaniach autorskich mądrych ludzi. W październiku miałam przyjemność posłuchać pani Małgorzaty Szejnert, o czym mogliście przeczytać w tym wpisie.

Na blogu pojawiło się również:

 

Ostatnie dni października spędzam natomiast w domu rodzinnym na Podkarpaciu. Odpoczywam, leżę, jem i tulę koty – taki jest plan na najbliższy czas. To był dobry miesiąc i jestem pewna, że listopad będzie równie miły. W końcu zależy to tylko od naszej decyzji.

jesfoto10

Jaki był Wasz październik i co planujecie na kolejny miesiąc?

  • Nie wiem co takiego mają w sobie „Przyjaciele”, że serial można oglądać bez końca i za każdym razem śmieszy tak samo :) Uwielbiam! :)

    • To prawda, a ja zdecydowaną większość odcinków oglądam pierwszy raz, bo ominęła mnie fala na Przyjaciół sprzed lat i delektuję się teraz :D śmiesznie ogląda się pierwszy sezon z lat 90′, gdzie mają prehistoryczne komputery i telefony z długą metalową antenką! za to Jennifer Aniston wygląda dziś tak samo dobrze jak 20 lat temu, szacuneczek.

  • Oho, to widzę, że nie tylko mnie wywiało na studia kawał od domu!
    Dużo w tym wpisie moich favourites. Pewnie już wspominałam, jak kocham Przyjaciół: oglądałam tyle razy, że znam na pamięć niektóre fragmenty. Jeżycjada… kiedy będzie nowa książka, ja się pytam?! :D
    No i Pulp Fiction, które jest jednym z moich ulubionych filmów. Bardzo lubię filmy Tarantino i Pulp Fiction jest jednym z dwóch ulubionych tego reżysera. Drugi to Bękarty Wojny, ze świetnym Pittem w jednej z głównych ról.
    Ja ze swojego października też planuję przygotować podsumowanie i mam podobne wrażenia, co Ty, że to był dobry miesiąc. Skąd więc ten hejt na jesień w społeczeństwie? :D

  • Strasznie się ciesze, że polubiłaś Kraków. Uwielbiam w nim mieszkać, chłonę atmosferę na każdym spacerze i korzystam z dobrodziejstw i uroków tego miasta, choć mieszkańcy generalnie mocno na nie narzekają :)

  • Iwona Siekierska

    Fajnie się Ciebie czyta. Lubię, ja na blogach jest dużo zdjęć :)

  • samorozwijalnia.pl

    Piękny ten Kraków! :)

  • Ja już nie jestem w stanie czytać Jeżycjady :( Nowe części tak mi to obrzydziły, że mam problem nawet z powrotami do starszych.

    A z tematów knajpianych – wiesz, że na Kazimierzu jest też knajpka tolkienowska, prowadzona przez tych samych ludzi (o ile się nie mylę)? Nazywa się Pod Rozbrykanym Kócem i dalej nie udało mi się do niej trafić ;)

    • W sensie, że widzisz aż tak dużą dysproporcję między jakością starych części Jeżycjady i nowych?
      Ja też przyznaję, że stare czytało mi się o wiele lepiej, ale jakoś sentyment do Borejków robi swoje… To są książki, które namieszały mi w życiu, bo dzięki nim mieszkam dzisiaj w Poznaniu :D

      Pod Kócem też miałam być i zjeść lembasy, niestety zabrakło czasu – następnym razem muszę zaliczyć!

  • Mamy nawet sporo wspólnego :) Chętnie pojechałabym teraz nad morze, czytam „Wiedźmina” i często przeplatał go innymi lekturami, w tym autorstwa P. Musierowicz :D
    Nie mówiąc o „Przyjaciołach”, których oglądam chyba codziennie :))

  • 4kajko

    Mój październik był niesamowicie stresujący i depresyjny. Pełny absurdu, niezrozumienia, przeziębienia i nie jedzenia (nie doslownie). Na początek kolejnego na szczęście mam lepsze plany – lepszego zakwaterowania dla moich dwóch myszek ;) a na przygotowanie do uczelni mam czas do poniedziałku ;) za to poniekąd kocham swoją uczelnie.

    • To może przez te stresujące doświadczenia w październiku listopad będzie już tylko lepszy… Trzymam za to kciuki:) Też miałam kiedyś myszki!

  • Magia słów to świetna książka. Sama ją posiadam i powoli „przerabiam” bo informacji w niej jest multum.

    • Zgadzam się – nawet mnie zdziwiło, że nie jest ona szerzej znana! Przynajmniej ja późno na nią trafiłam i właściwie przez przypadek, a to kawał dobrej treści :)

  • Kraków kojarzył mi się do tej pory z Wawelem i Kościołem Mariackim, ale po zdjęciach widzę, że jeszcze sporo przede mną do zobaczenia :)
    Przyjaciół uwielbiam!

  • Tak z ciekawości, skąd jesteś? ;)
    Ach, chyba muszę wyciągnąć aparat i wybrać się na spacer na Kazimierz. Tyle razy tak jestem, a nie widzę tego miejsca w moich kadrach. To musi się zmienić. A… zaledwie tydzień temu byłam w kawiarence ‚2 okna’ ;) !

    • Pochodzę z Lubaczowa, małej miejscowości na podkarpaciu, a mieszkam na co dzień w Poznaniu:)

      Noo Kazimierz jest fotogeniczny, ale jak go masz na wyciągnięcie ręki, to pewnie mniejsza motywacja do fotografowania :D

      • Ah, sama pochodzę z Rzeszowa, więc myślałam, że może jesteś gdzieś z moich regionów. Jednak Lubaczowi bliżej do Ukrainy niż do mojego miasta ;)