Drogi roku 2016. Dziękuję

Byłeś dobry, chociaż mówię to o każdym minionym roku. Bo mimo zawirowań i wielu skrajnych emocji na końcu zawsze okazuje się, że to miało sens. Nawet smutki, nawet gorsze momenty i nawet te słowa, których się żałowało, musiały paść po to, żeby dziś mogło być właśnie tak. 

 

A jest dobrze. Na końcu zawsze jest dobrze.

Byłeś, drogi 2016, najbarwniejszą z tęcz. Od wielkich radości po równie wielkie rozpacze z przerwą na wieloodcieniowy spokój i taką dobrą, codzienną normalność. Jeśli mogłabym zmienić cokolwiek, to zostawiłabym wszystko tak, jak jest.

5 z minionych 12 miesięcy spędziłam w Niemczech. Dzięki temu dowiedziałam się, że najbardziej lubię mieszkać w Polsce. Czasem trzeba wyjechać daleko, żeby docenić to, co od zawsze miało się tuż pod nosem.

 

Udało mi się w tym roku popełnić masę ciekawych błędów i każdy z nich zaprowadził mnie do czegoś nowego, czego w innym wypadku bym nie odkryła. Z rozkoszą popełniam kolejne, bo przecież tak najszybciej się uczę. Coraz mniej mam wstydu i coraz mniej strachu. Widzę, że ludzie wokół mają ich o wiele więcej – im bardziej sobie uzmysławiam, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tak samo ludzcy, tym rzadziej jest mi głupio. Nikt z nas nie jest wyjątkiem ze swoimi słabościami. To wszystko, co czujesz, możesz łatwo dostrzec u innych – dlatego nie ma się czego wstydzić.

Udało mi się przeczytać wiele dobrych książek i odbyć wiele wspaniałych rozmów. Poznać ludzi, o których zawsze będę już pamiętać i takich, z którymi nie chcę mieć więcej do czynienia. Gdyby nie ten kontrast, to nie doceniałabym tak bardzo tych pierwszych – dlatego rozumiem już, że potrzebne są nam przeciwieństwa.

Na zakończenie tych 12 miesięcy czuję w sobie dobry spokój. Coraz mniej mi potrzeba do szczęścia i na ten moment mam wszystko, czego potrzeuję. Jeśli będę potrzebować więcej, to mam poczucie, że sama to sobie zdobędę – przy odpowiednim nakładzie pracy i zaangażowania. Bardziej niż w cuda wierzę w siłę sprawczą własnych rąk i własnej głowy. Jeśli zaangażuję je właściwie, to spełnienie nawet najbardziej ambitnego planu jest tylko kwestią czasu.

 

Dziękuję wszystkim, którzy złożyli się na moje doświadczenia w 2016 roku. Cieszę się, że we wrześniu powstał ten blog – to była dobra decyzja i z przyjemnością będę rozwijać go w 2017. Dzięki za wszystkie dobre słowa, komentarze i polubienia: to cieszy i motywuje do dalszego pisania!

Na koniec chcę Was jeszcze poczęstować porcją muzyki moich wokalnych ulubieńców. Tekst piosenki wpasowuje się teraz idealnie:

Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy i sześćset minut
Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy chwil co tak mkną
Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy i sześćset minut
Czym rok odmierzyć? Jak zmierzyć go?

Świtami, zmierzchami, kubkami wypitej kawy?
Calami, milami, śmiechem czy łzą?
Pięćset dwadzieścia pięć tysięcy i sześćset minut
Czym rok odmierzyć, jak zmierzyć go?

 

 

Do usłyszenia w Nowym Roku i pamiętajcie, żeby dobrze wypocząć!

  • „im bardziej sobie uzmysławiam, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tak samo ludzcy, tym rzadziej jest mi głupio. Nikt z nas nie jest wyjątkiem ze swoimi słabościami. To wszystko, co czujesz, możesz łatwo dostrzec u innych – dlatego nie ma się czego wstydzić.” – mam dokładnie to samo!

    Kiedyś byłoby mi głupio, wstydziłabym się – i dziwnie patrzyłabym, gdyby to zdarzyło się komuś – wiesz, cokolwiek. Dzisiaj? Luzik. Potknęłaś się? Spoko. Ja też się potykam, przecież jest ślisko! Mamy prawo :)

    • Dokładnie z tym samym fragmentem chciałam się tu zgodzić :)

  • Taki spokój tchnie z tego wpisu – cieszę się, że miałaś tak dobry rok, pełen mądrych doświadczeń i życzę Ci, aby nadchodzący rok był jeszcze lepszy. :)

  • Dobrze jest czytać, że ten rok dla Ciebie też był dobry i że taki optymizm płynie z tego wpisu :) Mam nadzieje że 2017 też będzie dobry i że spotkasz wielu ludzin którzy sprawią go jeszcze lepszym :) Swoją drogą to bardzo ciekawe, że wyjazd z kraju sprawił, że zastęskniłaś za nim mocniej. Ja za każdym razem przeprowadzki do innego kraju cieszę się, że mieszkam tu a nie gdzie indziej i nie chciałabym wracać :)

  • Świetnie napisane, naprawdę super przeczytać niby po raz kolejny o tym, że „wszyscy popełniamy błędy”, ale jednak troszkę inaczej. Dziękuję! :)

  • Piękne słowa. Myślę, że to jest właśnie najpiękniejsze w patrzeniu wstecz – że z perspektywy widać, jak te nawet najbardziej beznadziejne decyzje i najpoważniejsze porażki nabierają sensu.

  • Każdy rok przeplata w sobie dobre i złe rzeczy. Ważne jest, żeby przyjąć je z pokorą, zaakceptować, może wyciągnąć wnioski i nauczyć się czegoś nowego. Takie jest życie, nigdy nie jest usłane wyłącznie różami. Czasami musi mieć kolce, by uświadomić sobie, ile te piękne płatki są warte. Złe rzeczy szybko mijają i w gruncie rzeczy, na koniec roku najchętniej wspomina się tylko te dobre rzeczy. To jest dobre i dokładnie tak powinno być :)
    Życzę Ci wspaniałego 2017!